Typy na dzisiejsze walki

Dzisiaj wieczorem w Niemczech oraz w nocy naszego czasu w Stanach Zjednoczonych odbędzie się kilka ciekawie zapowiadających się walk. Ja wybrałem według mnie trzy najważniejsze i postanowiłem je pokrótce przeanalizować.

Mayweather vs Cotto: Inna opcja niż zwycięstwo Mayweathera nie wchodzi tutaj w grę. Jedyne nad czym można się zastanawiać to sposób zakończenia pojedynku. Floyd na wagę wniósł najwięcej w karierze (151 lbs), ale nie zdziwię się jak w dniu walki będzie ważyć mniej, co jest pewnego rodzaju fenomenem, patrząc na dzisiejszy boks zawodowy. Cotto walczy w swojej kategorii wagowej i nie będąc zmuszony zbijaniem wagi do półśredniej czy jeszcze niżej (pozdrowienia dla Pacquiao) na pewno zachowuje więcej zdrowia. Teoretycznie przewaga kilogramów w ringu powinna przemawiać za Portorykańczykiem (będzie to około 20 funtów), ale w praktyce nie powinno mieć to znaczenia. Wystarczy popatrzeć na walkę Mayweathera z Ortizem. Oczywiście Miguel Cotto to lepszy pięściarz i większa marka, ale ma swoje mankamenty. Przede wszystkim kondycja. W starciu z Margarito w ostatnich dwóch rundach, Meksykanin zaczął dobierać się do skóry przeciwnika i gdyby nie przerwanie pojedynku przez sędziego, losy tej konfrontacji mogłyby się jeszcze różnie potoczyć.

Jeżeli upatrywać tu szans Cotto to powinny być to pierwsze rundy. Choć i tu może być problem, bo jak wiemy Amerykanin w ostatnich walkach boksuje od pierwszego gongu agresywnie, zmuszając oponenta do defensywy. Szczerze mówiąc ciężko tak naprawdę znaleźć elementy przemawiające za Portorykańczykiem. Oczywiście można tutaj liczyć na przysłowiowy łut szczęścia i cios życia, ale ja osobiście w to nie wierzę. Skoro Mosley w drugiej rundzie był blisko, a jednocześnie daleko to Cotto może być tylko daleko.

Mój typ: Mayweather przed czasem.

Mosley vs Alvarez: Jakbym nie główkował nie wymyślę wiktorii Słodkiego. Młody Alvarez to zdecydowany faworyt do zwycięstwa, osobiście obawiam się, że nawet przed czasem (byłaby to pierwsza tego typu porażka Shane'a). Jedyny argument Mosleya to doświadczenie, ale ciężko go użyć gdy pięściarz jest wyeksplatowany fizycznie i wypalony psychicznie, a na przeciw stoi 22 latek, który jest głodny boksu. Pokazała to walka z Pacquiao, gdzie 40 letni Amerykanin nie walczył o wygraną tylko o przetrwanie. Poza tym te 154 funty Mosleya również nie najlepiej wróżą. Wystarczy sobie przypomnieć pojedynek z Sergio Morą, gdzie Słodki również ważył podobnie i wyglądał katastrofalnie (ostatecznie był remis). Szkoda takiej legendy jak Shane Mosley, ale dzisiaj rudowłosy młodzieniec prawdopodobnie wbije gwóźdź do trumny. Jeżeli nie będzie czasówki to uznam to za sukces Sugara.

Mój typ: Alvarez przed czasem.

Huck vs Afolabi: Czas na rewanż. Ciężko przewidzieć wynik tego pojedynku. Jeżeli Afolabi wyjdzie w takiej formie jak na gali we Wrocławiu, gdzie walczył z Łukaszem Rusiewiczem (który o walce dowiedział się tydzień przed) to już teraz może wracać do domu. Styl Hucka jest wszystkim dobrze znany, a w walce z Povetkinem choć cieżko mi to powiedzieć nawet zaimponowała mi jego postawa. Ciekawe jest również jak zareaguje organizm na takie szybkie przeskoki wagi w wykonaniu Niemca. Oczywiście różnica w wadze nie była jakaś ogromna, ale jest to zawsze jakaś nutka niepewności.

Tradycyjnie nie możemy zapomnieć o sędziowaniu. Najciekawsza jest kandydatura Paula Thomasa, który w walce Chambersa z Dimitrenko dał remis. Śmiało więc możemy zakładać, że bez względu na przebieg pojedynku w przypadku 12 rund ten Pan wskaże na wygraną Marco Hucka.

Mój typ: Wstrzymam się tutaj z decyzją. Na pewno sercem będę za Afolabim, ale nie nastawiam się raczej na niespodziankę. Skoro jednak celuję, że dziś będzie noc nokautów to podtrzymam tę decyzję również w tym przypadku.
Trwa ładowanie komentarzy...